|
Keine Übersetzungen vorhanden.
Wędrówka przez wcielenia, stare zależności, karmiczne sploty, a przede wszystkim długa tradycja błędnych ideologii... zostawiły u większości z nas głębokie ślady. Przeprowadzane w ramach różnych religii obrzędy i rytuały, składane w ekstatycznym transie przysięgi, nałożone na czakramy pieczęcie i symbole o ogromnej sile oddziaływania... ograniczają teraz wolny rozwój.
Najwyższy czas zniszczyć stare struktury i wzorce, usunąć skostniałe przekonania i wytyczyć nowe kierunki! Najważniejszym jest duchowa wolność.
Na progu Nowej Ery, przeżywamy CZAS PORZĄDKÓW PO MIJAJĄCEJ EPOCE. Owe "porządki" każdy z nas winien zacząć od siebie w myśl zasady, że gdy posprząta własne podwórko, świat będzie czysty.
Ci, którzy nie porządkują w swoich wnętrzach, zmuszeni są robić to w świecie materii, jak miało to miejsce m.in. po powodziach i licznych trzęsieniach ziemi na świecie, na gruzach WTC czy po uderzeniach tsunami ... Każdy z nas ma wolną wolę i wybór, w jaki sposób chce się oczyścić.
Na drodze duchowej jest z pewnością bezpieczniej, a w kamiennych kręgach ciekawiej.

RYTUAŁY MAJĄ MOC!!!
Obrządek przeprowadzony z pewną dozą wiedzy i umiejętności wywiera ogromny wpływ na podświadomość. Stąd tak wielka jest jego skuteczność w kształtowaniu zachowań człowieka i dokonywanych przez niego wyborów. W ten sposób programowano już losy całych społeczności.
Stosowana tu MAGIA jest banalnie prosta, wystarczy uzwzględnić kilka sprawdzonych reguł, które zaczerpniemy z historii i doskonale znanej nam tradycji;
SIŁA DOBROWOLNEJ DECYZJI
Każdy rytuał posiada władzę nad naszym życiem, gdy w pełni - ciałem, duszą i umysłem - identyfikujemy się z uroczyście wypowiedzianym SŁOWEM.
Z tego powodu wszelkie śluby poprzedzane były zwykle długotrwałym "praniem mózgu"., w rezultacie czego składaliśm je w pełni dobrowolnie i z głęboką WIARĄ, że nałożone na nas ograniczenia są słuszne i podobają się Bogu. Naturalnie Bóg nigdy od nas niczego nie żądał! On ustanowił wolną wolę....
Za dokonanym przez nas wyborem stał zawsze jakiś człowiek, który z sukcesem skłonił nas do myślenia w określony sposób.
ŚRODKI PSYCHOAKTYWNE
Jeszcze w średniowiecznym kościele powszechną praktyką było dodawanie do kadzidła haszyszu. Dzięki temu osiągaliśmy szczególny rodzaj transu i słowo, wpowiedziane przez nas z wiarą i przekonaniem, docierało do najgłębszych poziomów ducha. Utrwalało się też na tyle silnie, by kierować naszym życiem przez kolejne inkarnacje.
ŚWIADKOWIE
Rytualne przysięgi odbywały się z reguły w obecności świadków - strażników, których sami (!!!) zazawyczaj prosiliśmy, by kontrolowali późniejszy przebieg zdarzeń.
Gdy zapominamy o nałożonych na siebie ograniczeniach lub gdy zmieniają nam się upodobania, strażnicy zmuszeni są nam o nich przypomnieć. A zatem - poza świadomością, poza rozumem - spełniają swoją powinność do dziś, utrudniając nam np. drogę do pieniędzy, związku czy sukcesu...
Musimy jednak pamiętać, że dzieje się to na nasze własne, niegdyś gorące życzenie.
SHOW
Dodatkowym bodźcem dla podświadomości była uroczysta oprawa wydarzenia; szczególne miejsce mocy, specjalne, kosztowne szaty, obecność charyzmatycznych kapłanów, członków rodziny i grupy podobnie myślących ludzi, na koniec huczne przyjęcie... Krótko mówiąc wielkie wydatki i pompatyczna atmosfera. Im więcej wysiłków i wrażeń, im mocniej poruszona dusza, tym silniejszy efekt.
ZAGROŻENIA
Podczas średniowiecznych ceremonii możliwe było rozwinięcie własnej twórczości werbalnej, a ponieważ nie do końca ufaliśmy ułomnej, ludzkiej naturze, potrzebowaliśmy dodatkowych zabazpieczeń. Na okoliczność złamania ślubów tworzyliśmy więc gotowe scenariusze przyszłych zdarzeń.
Np: Jeśli nie dotrzymam danego słowa to...
...niech oślepnę,
...żebym wyłysiał i żeby mi zęby wypadły,
...żeby moje ciało wydzielało odór piekielny,
...żeby mnie ludzie opuścili,
...niech zamilknę na wieki,
...niech zostanę potępiony,
...niech mnie piekło pochłonie,
---itd. itp
Ludzka pomysłowość nie ma granic. Te "pobożne życzenia", wyrażone dobitnie w rytualnym transie, są dla duszy równie obowiązujące jak słowa samej przysięgi.
DŁUGOFALOWY EFEKT
ślubów czystości, ubóstwa, milczenia, posłuszeństwa, wierności jednemu panu, wiary w określonego Boga... to problemy finansowe, partnerskie i zawodowe NA WIEKI WIEKÓW AMEN! Typowym objawem jest codzienny brak radości, toksyczne związki, uciążliwa bieda i poczucie uwięzienia w dramacie życia.
Na szczęście można to zmienić!
GŁĘBOKI SENS RYTUAŁÓW
Ludzka dusza egzystuje w wieczności, gdzie nie ma zegarów ani kalendarzy. Ona "kombinuje" jak ludzie prości, którzy oddzielają czas ważnymi wydarzeniami: wojną, pożarem, śmiercią ... i dla nich coś się stało np. cztery wiosny po wielkiej powodzi.
Nasza podświadomość rozumuje obrazami i uczuciami,
a będąc jednocześnie przechowalnią wszystkich zdarzeń, widzi jedno wielkie tu i teraz.
Jeśli nad jakimś programem z hukiem nie opada kurtyna, znaczy, że ten sam spektakl musi trwać.
Aby zainicjować wielkie zmiany, potrzebujemy zatem mocnego punktu odniesienia, momentu, po którym nasz wewnętrzny świat istotnie stanie się inny. Pełen wrażeń epizod, sygnał lub spektakularny "obrządek" (jak ślub- wesele - oczepiny) pozwala w pełni pojąć, że coś się na zawsze skończyło i będziemy teraz kręcić inną "telenowelę".
Gry fabularne w kamiennych kręgach to właśnie taki epizod. Wielka ciężka kurtyna, opadająca nad wypaczeniami starej ery. Szansa, aby uroczyście anulować i zlikwidować wszystko, co nas obciąża. Im więcej w tym teatru, symboli, gestów, a nawet kiczu, tym lepiej, najważniejsze zaś są autentyczne, zaangażowane emocje.
Warto więc na tę okazję kupić sobie specjalne ubranie i nie szczędzić wysiłków, które podkreślą, jak ważny to moment i jak wielką wiążemy z nim nadzieję. Podświadomość kocha symbole i teatr.
POTĘGA MIEJSCA MOCY
W Północnej części Niemiec, na odcinku 130 km od Osnabrücku do Oldenburga (koło Bremy) ciągnie się najdłuższa w Europie droga kultury megalitów. Powstała w epoce naczyń lejkowatych, ok.1000 lat przed egipskimi piramidami. Najbardziej znane i największe z kamiennych kręgów, Visbeker Braut (panna młoda z Visbek), znajdują się tuż obok mojego domu; ustawione ze świadomością praw Kosmosu, z ogromnym wyczuciem harmonii i piękna...
Kultura i wiedza twórców tych obiektów zdaje się wielokrotnie przewyższać naszą, zaś siły jakimi dysponowali, były całkiem odmienne, niepojęte i o wiele potężniejsze niż zdolni jesteśmy sobie wyobrazić.
Ustna tradycja mówi, że cywilizujący Germanów Rzymianie tracili tu całe armie i floty wyłącznie na skutek... szalejących żywiołów!
Do kręgów w Visbek prowadzi malownicza aleja tysiącletnich buków, na miejscu zaś witają nas niezwykłej urody, prastare dęby.
Miejsce to jest pod każdym względem niezwykłe, wręcz baśniowe. Szczególnie pozytywne wibracje odbiera tu nawet mało wrażliwy człowiek. Pulsująca energia smaga stopy i łydki jak wilgotna trawa, a korony drzew wyraźnie chylą się w kierunku głazów. Czas stoi w miejscu i wszystko spowite jest atmosferą milczącej tajemnicy.
Piętno historii, odciśnięte na każdym kamieniu, gwarantuje całą paletę minionych doznań, tak że uczestnicy wycieczki przeżywają terapię reinkarnacyjną live. Z każdym kolejnym krokiem stają się coraz bardziej świadomi siebie i uśpionych dotąd, nieograniczonych potencjałów.
Najbardziej majestatyczne głazy zaznaczają miejsca MOCY, w których granica między rzeczywistością a innymi wymiarami zdaje się być bardzo cienka. Niekiedy zupełnie zanika, co szczególnie daje się odczuć w czasie pełni, w dni równonocy i przesileń, zaś osoby sensytywne czują to niemal zawsze.
Wystarczy przyjąć odpowiednią postawę w określonej czasoprzestrzeni, by wypowiedziane tu słowa zyskały MOC realizacji. Dzięki temu szczera decyzja o życiowych zmianach błyskawicznie dociera do kronik Akaszy, odznacza się w podświadomości silnym "stemplem", wpisana zostaje "na zawsze" w naszą aurę i potem - w świecie realnym - nic nie będzie w stanie jej się oprzeć.
Częścią programu jest nawiązanie kontaktu z duchami tutejszej natury
STÓŁ OFIARNY
Wycieczkę zaczynam zawsze od stołu ofiarnego.
Niewątpliwie jest to głaz budzący najwięcej emocji, adekwatnie też potrafi być skuteczny w terapii. Jego niezwykle silne wibracje przypominają odległe czasy składania bogom krwawych ofiar. W średniowieczu bywały to ofiary z ludzi!
Miejsce jest tak mocne i sugestywne, że wystarczy krótka koncentracja, rzut oka do wnętrza i... przed oczyma duszy ukazuje się kalejdoskop nakładających się obrazów i zdarzeń. Łączy je to samo poczucie bólu i bezsilności albo... sadystyczna, krwiożercza uciecha. Mieszanina krzywdy i winy! - Jasne, że w drodze przez wieczność każdy z nas był wielokrotnie ofiarą, oprawcą lub umywającym ręce "Piłatem".
Wiele zależy od tego, kim czujemy się w tej właśnie chwili i choć trudno zatrzymać poszczególne sceny z przeszłości na dłużej, towarzyszące im uczucia są aż nadto wyraziste. Błyskawicznie też odzwierciedlają się w ciele; typowe jest trzepotanie serca, nogi jak z waty, chęć ucieczki...
Jedno jest pewne - tu i teraz mamy wolną wolę i wybór! Duchem możemy na tym stole tkwić aż po koniec świata albo... Ostatecznie to my decydujemy, czego będziemy doświadczać. Wystarczy dokonać świadomego wyboru!
Wypowiadamy kilka rytualnych formułek i spektakularny skok ze stołu utwierdza nas w głębokim przekonaniu, że nikt już nigdy nie będzie miał nad nimi żadnej władzy. Teraz jesteśmy WOLNI!
Energię, przeznaczoną dotąd na znoszenie cierpień, przemieniamy w moc do zasilania śmiałych marzeń i planów na przyszłość.
KRĄG WOJOWNIKÓW
Ludzie obdarzeni wysoką kulturą osobistą zazwyczaj nie akceptują w sobie gniewu i agresji. Niejednokrotnie tłumią je i wypierają. Upchnięte w głąb podświadomości emocje gromadzą się i sumują, przesłaniając potem miłość, piękno, dobro... Kaftan bezpieczeństwa założony na jedno uczucie, rozciąga się na wszystkie i czasem zostaje tylko depresja.
Niekiedy nadmiar stłumionego gniewu w sposób niekontrolowany wymyka się na zewnątrz, co powoduje nieskończoną ilość ognisk zapalnych i psuje kontakty międzyludzkie. Przy sprzyjających tranzytach problem objawia się gwałtownymi nastrojami o charakterze rewolucyjnym, kiedy to energia złości leje się strumieniami, odbierając nam zdolność logicznego myślenia.
Wtedy na scenę wkracza wielka polityka i "grupy trzymające władzę" w sposób wyrafinowany kierują uwagą tłumu. Starczy ogłosić, że ludzie "z innej wsi" wierzą w fałszywego Boga, by zagrzać wojowników do walki i posiąść cudze dobra.
W ten sposób kipiąca w nas nienawiść i gromadzona od dawna złość stają się narzędziem do zabijania niewinnych i spełnienia cudzych planów.
W "Kręgu wojowników" warto uświadomić sobie wyparte emocje i bezpiecznie pozbyć się nadmiaru agresji. Tu możemy wyzwolić nawet długo tłumione uczucia i dać im upust. Poprzez solidne rozładowanie oczyszczamy serce i duszę, rozwiązujemy masę wewnętrznych konfliktów i tworzymy przestrzeń na nowe, cudowne doświadczenia.
Potencjał, utkwiony w stłumionych emocjach, cała ta zablokowana energia staje teraz wolna do naszej dyspozycji. Możemy nią zasilić wizje szczęścia.
SKRYTE TĘSKNOTY
W kręgu wojowników możemy też obudzić zapomnianą dawno temu rozpacz porzuconej narzeczonej, wdowy lub sieroty...
Przenika nas wówczas uczucie, że coś, czego już nawet nie potrafimy sobie przypomnieć, brutalnie skończyło się na zawsze, zostawiając po sobie nieutulony żal i cierpienie.
Ból - dawno temu poddany działaniu czasu nie znika. On po prostu gdzieś w głębi duszy JEST i pozbawiony świadomości swego istnienia kiełkuje i rośnie jak zasiane ziarno. Stanowi rodzaj tajemnego scenariusza, który wcześniej czy później musi wypłynąć na powierzchnię świadomości i - żeby ujawnić się w całej krasie - przyciągnie nam bolesne doświadczenia.
Tu mamy szansę skonfrontować się z własnym niespełnieniem i głęboko ukrytym bólem duszy. Warto uświadomić sobie, co go ukoi. Za czym tęsknimy najmocniej i czego w głębi serca życzymy sobie najgoręcej. To pragnienie duszy określa naszą drogą i zadania na aktualną inkarnację.
KAMIEŃ EGOISTYCZNEJ WŁADZY
Kamień egoistycznego kapłana i wodza budzi uczucie potęgi i podążającą za nimi żądzę władzy. Rysuje przed oczami kuszącą perspektywę wykorzystania bliźnich w dowolny sposób.
Tu warto pozbyć się tendencji, która - zgodnie z prawem karmy - wcześniej czy później odbije się rykoszetem i zaowocuje mnóstwem dramatycznych przeciwności losu. Owe przeciwności przytrafiają się ludziom, którzy dopuścili się właśnie nadużyć władzy. Wewnętrznie są tego świadomi i - aby nie napytać sobie więcej biedy - powodują blokadę swojej mocy. Zazwyczaj też żyją poniżej swoich możliwości.
Jest to na pewno skuteczna, choć nie najmądrzejsza metoda chronienia się przed złą karmą.
O wiele korzystniej jest uświadomić sobie kosmiczne prawa i przestrzegać zasad etyki.
Na kamieniu podstępnego wodza decydujemy się szanować prawa innych ludzi i przywracamy sobie MOC! Odtąd będziemy wykorzystywać tylko samych siebie i realizować swoje plany wyłącznie z własnych sił. Ludzie obdarzeni predyspozycją rządzenia, pojmą, że prawdziwy władca jest w istocie sługą, działającym na rzecz dobra ogółu.
KAMIEŃ KORONACJI
Kamień koronacji otwiera ponad stumetrowej długości krąg, zwany przez nas kręgiem tańczących kamieni.
Po tej stronie koronujemy króla i władcę... swego losu.
Tu określamy przysługujące nam terytorium. Dla jednych jest to kilka cm poza ciałem, dla innych szeroki obszar aż po całe państwo - los na pewno to zweryfikuje.
Niezależnie od rozmiarów królestwa władca ustala prawa, obowiązujące odtąd na jego terenie, jasno określa strefę swoich wpływów i decyduje, kto oraz na jakich warunkach może ją przekroczyć.
KAMIEŃ WYBACZANIA
W spektakularnym AKCIE WYBACZENIA odpuszczamy każdemu, kto kiedykolwiek w jakikolwiek sposób nas skrzywdził.
Świadomi odpowiedzialności za własny los odpuszczamy również... sobie, głównie fakt, że powołaliśmy do życia bolesne doświadczenia. Wybaczamy sobie szkodliwe, bezmyślnie wypowiedziane słowa i czyny z przeszłości, odpuszczamy negatywne myśli, pesymistyczne nastawienie i grę wyobraźni.
Dokładnie oczyszczamy podświadomość z potrzeby karania siebie i tworzenia nowych dramatów.
Przy pomyślnie przeprowadzonym wybaczeniu ogarnia nas uczucie bliskości, serdeczności i ciepła. Łatwo nam teraz obdarzyć siebie i innych wyrozumiałą łagodnością. O wiele pogodniej spoglądamy w przyszłość.
KAMIEŃ SZCZĘŚCIA
Gdy mamy już za sobą likwidację syndromu ofiary lub kata, gdy uwolniliśmy się od nadmiaru agresji i żalu, gdy na nowo określiliśmy swoje terytorium i na zawsze przestaliśmy się karać, gdy nie zostało już nic nikomu do wybaczenia...., możemy przyznać sobie ostateczne
PRAWO DO SZCZĘŚCIA.
Jest to coś więcej, niż pozwolenie sobie. W myśl praw Uniwersum ma to być obowiązek szczęścia.
Odtąd szczęście stanie się miarą naszej wolności i samorealizacji.
Na tym kamieniu ustalamy obowiązującą nas odtąd "religię" miłości i zawieramy przymierze ze Stwórcą, którego celem jest wyłącznie nasze dobro.
KAMIEŃ WIELKIEGO KAPŁANA - UWOLNIENIE
Wszystko zmierza ku Nowemu, wszystko zostało ustalone na nowo, lecz gdy na światło dzienne wypłyną zapomniane, a wciąż aktualne zobowiązania, może ujawnić sią wewnętrzny konflikt.
Chodzi przede wszystkim o wciąż aktualne...
-
- obietnice wierności jednemu Panu,
-
- śluby czystości i cnoty,
-
- śluby ubóstwa, milczenia lub posłuszeństwa,
-
- przysięgi miłości do jednej tylko osoby,
-
- deklaracje wiary w jednego tylko Boga,
-
- obietnice przyjaźni do końca świata,
-
i inne ...
Wszystko to zapieczętowane w duszy za pomocą symboli, o potężnej sile oddziaływania, przeszkadza dziś realizować nowe postanowienia.
Własnoręcznie nałożone na siebie kajdany zdjąć możemy wyłącznie SAMI! Liczy się moc naszej DECYZJI i włożone w nią uczucie.
W tym miejscu każdy uczestnik wybiera sobie osobę, której przyznaje status "Wielkiego Kapłana" i przy zgromadzonych świadkach równie rytualnie i malowniczo jak dawniej, odwołuje nieaktualne przysięgi, złożone w trakcie (nie tylko) minionych inkarnacji.
Wyrzekamy się również wszelkich zagrożeń, jakie miały nas dotknąć na wypadek złamania danego niegdyś słowa. Zwalniamy świadków - strażników, przyznając im - tak jak i sobie - prawo do niczym nieskrępowanej WOLNOŚCI.- Bawiąc się likwidujemy wiele ograniczeń i blokad.
ŚLUBNY ORSZAK
Po każdym wyrwaniu chwastów lepiej jest zasadzić wartościowe rośliny, aby nie kończące się pielenie nie było syzyfową pracą.
Tak samo po przeprowadzonym rytuale uwolnienia, po gruntownym odchwaszczaniu duszy i umysłu, powstaje w nas sporo "pustego miejsca" i lukę tę trzeba zapełnić. Warto jakoś ukierunkować nadmiar uwolnionej właśnie energii.
Bardzo stara legenda, związana z tym skupiskiem megalitów, opowiada o dziewczynie, która choć kochała biedaka, zmuszona była wyjść za bogatego starca.
Jadąc karetą na uroczystość zaślubin dokładnie w tym miejscu krzyknęła, że wolałaby się zamienić w kamień, byle nie dopuścić do tego haniebnego związku.
I słowo stało się ciałem. Kamienie te to właśnie wspomniany "ślubny orszak".
Cząstką prawdy, jaka tkwi w każdej legendzie jest fakt, że rzeczywiście wypowiadane TUTAJ życzenie (wizja), jeśli przepełnione jest gorącą emocją i umiejętnością dostrojenia się do docelowych uczuć, spełnia się bardzo szybko.
Po chwili koncentracji puszczamy więc w kosmiczną przestrzeń nasze wyobrażenia lepszego jutra, wypełniamy dusze pięknymi obrazami i uczuciami. Skupiamy się na słowach, wizjach i emocjach, jakich życzymy sobie doświadczać. Określamy, jak ma wyglądać nasza przyszłość.
KRĄG MANIPULACJI
W maleńkim, niepozornym kręgu poznajemy ciekawe zjawisko. Osoba stojąca niżej wyraźnie czuje, jak energia wycieka z niej przez stopy, wędrując do człowieka, stojącego na kamieniu.
Można tu przejrzeć na wylot mechanizm energetycznego wampiryzmu.
Tu określamy istotne prawa etyczne, których zamierzamy przestrzegać w Nowej Erze. Ustalamy, że wolno nam WSZYSTKO, co służyć będzie naszem uszczęściu i zadowoleniu. Dosłownie - wszystkie chwyty dozwolone, lecz pod warunkiem wyrzeczenia się jakiejkolwiek manipulacji innymi ludźmi (myślą, słowem bądź uczynkiem). Nie dlatego, że to zabronione, ale po prostu bardzo nieopłacalne. Manipulacja bowiem wraca do właściciela bardzo szybko i cała nasza duchowa praca mogłaby pójść na marne.
Tu zwalniamy też wszystkich ludzi, którzy jeszcze mogą mieć na nas jakikolwiek wpływ. Dziękujemy za uwagę i zainteresowanie każdemu, kto manipulował nami, naszym życiem, czasem, naszą uwagą, pragnieniem pomocy bądź szlachetnością, naszymi pieniędzmi.... Nie będziemy już na to pozwalać.
KRĄG WIEDZY
W malowniczym Kręgu Wiedzy zamykamy kolejne koło historii. Zatrzymujemy się na chwilę, by spojrzeć wstecz na wyjątkowo długą, przebytą drogę. Dziękujemy sobie za wykonaną, duchową pracę. Otwieramy się na wewnętrzną mądrość i duchowe przewodnictwo.
Odnajdujemy mistrza w sobie i każdy z nas staje się Panem swego losu.
Po tak głębokim poruszeniu duszy nocna ceremonia ayahuaski musi być bardzo udana, a przeżycia znacznie głębsze i o wiele, wiele ciekawsze. Zyskaliśmy możliwość zjednoczenia się z Twórcą, odkrycia mocy w sobie i kreowania lepszego losu w myśl nowych praw - w jednym zgodnym współbrzmieniu z Kosmosem.
ZADANIE SPECJALNE DLA WYTRAWNYCH SZAMANÓW
Wśród niezliczonych głazów znajdują się i takie, których nie poleciłabym nawet wrogom. Chodzi m.in. o mroczne kręgi, jakie nakazał niegdyś odnaleźć, odkopać i zrekonstruować... Hitler. Dokładnie w czasach, gdy krzyczał "armaty zamiast masła!" i cały budżet pochłaniała wojna, znalazł czas i pieniądze na pozornie zbędną archeologię!!! W jakim celu?
Prawdopodobnie szukano na tym terenie śladów pojazdów UFO, natomiast słynni magowie Hitlera odwołali się do niezawodnych metod druidów. W każdym bądź razie w trakcie wielu ceremonii ayahauski dosłownie bombardowały mnie informacje, że za pośrednictwem tych właśnie kręgów zakotwiczyli w świecie duchowym ideę terroru i rasy panów. Ustanowili stosunki społeczne, które wciąż jeszcze się realizują.

Nie dokładnie wiem, jakie przeprowadzono tu rytuały, ale mamy do czynienia z jednym z najpotężniejszych miejsc mocy, a Moc jest tylko mocą - zasila, co jej dostarczymy.
Osoby, które na nocnej ceremonii poznały głęboką, bezwarunkową i wszechogarniającą MIŁOŚĆ, mogą zaprogramować kryształ, który z wizją i nową informacją zakopują dokładnie w tym miejscu.
Gdy nasze kryształy staną się liczniejsze i silniejsze od tego, co tam jest, automatycznie zmieni się zapis w energetycznym polu świadomości Ziemi, a potężna MOC, zasilająca dotąd wizje koszmaru, utrwali całkiem inne obrazy.
Program zmazania starych, energetycznych kodów czyli gry fabularne w magicznych kręgach druidów stworzyliśmy w latach 90-tych XXw. Pomógł wielu ludziom i teraz w zależności od potrzeb grupy niektóre elementy dołączamy do ceremonii ayahuaski. Jest to szczególnie korzystne dla osób posługujących się przede wszystkim rozumem lub mocno związanych ze starą, wypaczoną ideologią.
Po bajkowej wyprawie w przedhistoryczną przeszłość łatwiej jest otworzyć się na ducha Prawdy i Poznanie, przekraczające ramy znanych nam religii bądź filozofii.
Również przeprowadzane w kręgach antyrytuały są o wiele efektywniejsze, gdy wycieczka składa się z ludzi, znajdujących się w odmiennym stanie świadomości. Postrzegają wówczas siebie jednocześnie w wielu ciałach i czasach, głęboko też rozumieją wpływ własnych słów, myśli i uczuć na przyszłe doświadczenia.
|